Pierwsze dziesięć minut okazało się dla nas szczególnie trudne. Najpierw straciliśmy piłkę po nieudanym przyjęciu, co pozwoliło rywalom przedostać się w nasze pole karne i otworzyć wynik. Chwilę później po niedokładnym wybiciu futbolówka trafiła pod nogi zawodnika Warmii, który wykorzystał okazję i zdobył bramkę strzałem z dystansu. Do przerwy przegrywaliśmy już 0:4, a kolejne błędy indywidualne utrudniały nam powrót do spotkania.
Po zmianie stron goście przeprowadzili kilka zmian, a my zaczęliśmy częściej dochodzić do głosu. Stworzyliśmy sobie kilka okazji, trafiliśmy w słupek i mieliśmy sytuację sam na sam z bramkarzem, której niestety nie udało się wykorzystać. Zamiast zmniejszyć stratę, dwukrotnie zostaliśmy skarceni po kontratakach, a spotkanie zakończyło się wynikiem 0:6.
Wynik jest dla nas bolesny, ale nie zamierzamy wyciągać wniosków wyłącznie z końcowego rezultatu. Wiemy, nad czym musimy pracować, przede wszystkim nad ograniczeniem błędów indywidualnych i lepszym wykorzystywaniem własnych okazji.
Głos zawodnika: Jakub Puchalski
„Do meczu przystępowaliśmy w roli underdoga. Przeciwnicy potwierdzili na boisku swoją wysoką formę, wygrywając różnicą sześciu bramek, jednak nie uważam, że był to zły mecz w naszym wykonaniu. Zagraliśmy odważnie i stworzyliśmy sobie kilka sytuacji, których niestety nie udało nam się wykorzystać. Również w defensywie nie wyglądaliśmy źle. Byliśmy zdyscyplinowani i nie ułatwialiśmy gry drużynie z Grajewa. Bramki traciliśmy głównie po błędach indywidualnych”.